Mleczny de luxe, czyli Śmietanka Towarzyska

Bar Mleczny Śmietanka Towarzyska – no właśnie… Po pierwsze – to nie bar mleczny, ale bistro wabiące hipsterów swoją nazwą i ubogim menu nawiązującym do epoki PRL-u. No bo jak można nazwać barem mlecznym knajpę, w której żurek kosztuje 6 złotych a gulaszowa – prawie dychę. Już zatem na początek dostaje duży minus za zwykłe wprowadzanie w błąd. Warszawiaków tak się nie traktuje, bywalców Familijnego i Bambino – tym bardziej. Czytaj dalej Mleczny de luxe, czyli Śmietanka Towarzyska →

60/1 urodziny Baru Prasowego

W sobotę 21 czerwca Bar Prasowy będzie obchodzić podwójne 60-te i pierwsze urodziny.  Z tej okazji przygotował kilka niespodzianek, na które my – również stali bywalcy – serdecznie zapraszamy. Na gości urodzonych w 1954 roku czekają darmowe obiady a dla urodzonych tego dnia w tymże roku – jedzenie za darmo przez cały dzień.

W godzinach 12-15 zapraszamy na przejazdy Prasową Linią Autobusową, czyli zabytkowym ogórkiem po Warszawie. Czytaj dalej 60/1 urodziny Baru Prasowego →

„Śniadanie za dychę” – czyli zaczynamy cykl

Uwielbiam śniadania. Ale nie lubię przepłacać. To śniadanie jest zrobione z czegoś innego… Nie wnikam w szczegóły, wiem tylko, że dzięki niemu odkryłem zupełnie nowe doznania. I słyszałem, że dziewięćdziesiąt siedem procent osób które je wypróbowały, poleca je znajomym. Więc warto je wypróbować, jeśli lubicie śniadania. A lubicie, prawda? 🙂

Zaczynamy. Tym magicznym szczegółem będzie cena śniadania. Założyłem, że spożywając je regularnie muszę przyjąć pewną kwotę, którą mogę przeznaczyć na ten najważniejszy posiłek dnia. Po pierwsze dlatego, że uważam, że nawet w Warszawie powinno się dać zjeść za 10 złotych, po drugie – bo ma to być zachęta do wizyty w restauracji czy barze a nie główne źródło dochodu takiego miejsca. Cykl „Śniadanie za dychę” ma przybliżyć najfajniejsze miejsca w Polsce, w których można zjeść w godzinach porannych coś dobrego – z reguły na ciepło. Czytaj dalej „Śniadanie za dychę” – czyli zaczynamy cykl →

Nowe szynkowe krakauery w Wurst Kiosku

Po ciężkim dniu Kaszpir zaproponował małą kolacyjkę – chwila zastanowienia nad lokalem i zapada decyzja: jedziemy odwiedzić Wurst Kiosk na Zwycięzców. Na miejscu miłe zaskoczenie – próbujemy nową kiełbaskę, która może okazać się hitem najbliższych tygodni. Mała, bo mała (tylko 75 gram, więc porcja będzie zawierać więcej niż jedną kiełbaskę). Kosztujemy, czujemy dobrze, grubo zmieloną wieprzowinę (której jest prawie 90%!), dobrze zgrillowaną, łatwo pękającą, z delikatną skórką. Wspaniale komponuje się z ostrą musztardą i szybko znika nam z tacek. Szykuje się kolejny przysmak, dla którego będzie można tu wracać. Czytaj dalej Nowe szynkowe krakauery w Wurst Kiosku →

The Break – przerwa od nowoczesności

Ulica Wynalazek- biura, biura i bary. Tak najkrócej można określić tę okolicę. W zagłębiu mokotowskiego „Food City” to silny punkt: 3 chińczyki, znana amerykańska pizzeria i 3 bary z domową kuchnią.  Najnowszym przybytkiem tego typu jest: „The Break”. Ładne, czyste wnętrze, miła obsługa i dobre klasyczne jedzenie. Śniadania i obiady.

Wziąłem zestaw dnia (z kompotem 17 złotych):
– grochówka na wędzonych żeberkach,

– sznycel cielęcy z jajkiem sadzonym, puree ziemniaczane i mix surówek. Czytaj dalej The Break – przerwa od nowoczesności →