Reuben, philly cheese steak, pulled pork… to najmodniejsze słowa bywalców Koszyków i nowy wzorzec street foodowego metra. Są modne i na czasie. Szkoda tylko, że jak z każdą nowością w mieście słoików, jej protoplastów nie należy szukać się wśród zimnych kostek i wąskich rurek a na przykład w miejscu, które od miesięcy te pojęcia z sukcesem przekuwa na prawdziwe smaki.
Nie będę się rozwodził nad każdym daniem z osobna a opiszę jedynie jak moim zdaniem powinna wyglądać prawdziwa szarpana wieprzownia w kanapce. Czyli pulled pork.
A powinna wyglądać właśnie tak.

A jak powinna smakować? Dla mnie kwintesencją są nieodłącznie delikatne słodkawe I rozpadające się na języku włókna, potraktowane ostrzejszym dla podkreślenia różnicy serem, z dodatkiem cebulki, sosu BBQ, złamane kwaśnym ogórkiem i razem z całą soczyście wylewającą się zawartością umieszczone w twardej, grubej I bardzo odpornej na mięknięcie bułce na zakwasie.
A co do philly…

I zawsze wychodzę Na-żarty 🙂
