Food truck MasterChef @ GalMok

Pocztą pantoflową dowiedziałem się dzisiaj o rozdawnictwie hamburgerów pod Galerią Mokotów. Jak się okazało była to reklama TVN-owskiego MasterChefa. Magda Gessler podjęła „wyzwanie jurorów” i stworzyła hamburgera z pięciu składników wybranych w internetowym konkursie. „Świat się kończy, Magda Gessler© firmuje hamburgery…” po napisaniu tych słów mój wierny telefon odmówił posłuszeństwa. Znak siakiś czy ki czort? Czytaj dalej Food truck MasterChef @ GalMok →

Beef Brothers – everybody needs somebody… to eat

Beef Brothers – mistrzowie organizacji, improwizacji i chyba największe odkrycie Street Food Polska Festivalu. Głośne odliczanie kolejnych numerków: dwieście trzy, dwieście cztery…. sugerowało, że całkiem nieźle dają sobie radę, choć kolejki przez cały dzień przy ich samochodzie nie malały. Kiedy Żorż przyniósł od nich trzecią kanapkę, która nie była burgerem a ich autorską wariacją nad kolejnym rodzajem mięsa, postanowiłem w końcu spróbować. Czytaj dalej Beef Brothers – everybody needs somebody… to eat →

Wurst Kiosk znowu zaskakuje nowościami

Wurst Kiosk – jawohl. Obowiązkowe frytki lutosa prosto z Belgii, które polecam wszystkim blogerom kulinarnym z Krakowa, którzy twierdzą że frytka to frytka 🙂 oraz nowość czyli schinkenkrakauer serwowany z grilla lub z wody. Ta cieniutka i przypominająca wyglądem wienerki kiełbaska to przykład wielofunkcyjności i pragmatyzmu naszych zachodnich sąsiadów. Jednym daniem da się bowiem zadowolić wygłodniałego gurmandzistę aż na dwa sposoby. O smaku nie będę się wypowiadał, bo o najwyższej półce wolno mówić jedynie za życia albo wcale 🙂 A żywot tego dania jest bardzo krótki – zwłaszcza z oryginalną musztardą. Czytaj dalej Wurst Kiosk znowu zaskakuje nowościami →

Extremalne grillowanie w B. B. Kings – warto!

B. B. Kings – już sama postura chiefa powoduje, że strach się bać zamówić u nich jakieś danie a o reklamacji lepiej z góry zapomnieć. Dla krakowskich blogerów konsumpcja, na którą musieli czekać 25 minut, to był szok równie wielki co odkrycie nowych zastosowań dla maczety. Wyobraźcie sobie, że to normalne na zlocie food trucków. Dobrze przynajmniej, że strach zwyciężył i nie staraliście się krytykować tej znakomitej kuchni, której znakiem rozpoznawczym jest smak potraw z pieca opalanego drewnem. Bo te bronią się doskonale i bez siekier 😉 Czytaj dalej Extremalne grillowanie w B. B. Kings – warto! →

Maczanka z Andrusa – gdyby tak karmili smoka…

Andrus to według mnie pretendent do złotej patelni pierwszego krakowskiego festiwalu food trucków. Bynajmniej nie za kawy i wuzetki (które oczywiście są u nas obowiązkowe podobnie jak szatnia), ale za stworzenie nowej świeckiej tradycji Krakowa – maczanki. Jak wiecie, nam warszawiakom wasze miasto kojarzy się gastronomicznie wyłącznie ze smokiem, który został potraktowany lokalnym tex-mexem i tego nie przeżył, więc tym bardziej cieszymy się, że dziś macie coś, co dzięki Andrusowi ma szansę zostać ogólnopolskim przebojem street foodu. Czytaj dalej Maczanka z Andrusa – gdyby tak karmili smoka… →