Pocztą pantoflową dowiedziałem się dzisiaj o rozdawnictwie hamburgerów pod Galerią Mokotów. Jak się okazało była to reklama TVN-owskiego MasterChefa. Magda Gessler podjęła „wyzwanie jurorów” i stworzyła hamburgera z pięciu składników wybranych w internetowym konkursie. „Świat się kończy, Magda Gessler© firmuje hamburgery…” po napisaniu tych słów mój wierny telefon odmówił posłuszeństwa. Znak siakiś czy ki czort? Po szybkiej perswazji w postaci resetu, czekało mnie jeszcze długie oczekiwanie w łańcuszku głodnych – Polacy nadal uwielbiają kolejki a szczególnie gdy wiąże się to z darmowym żarciem 😉
No to jedziemy!
Upragniony, wyczekany, darmowy, jeden z pięciuset, owinięty w papier i naklejkę TVN-u
Wybrane przez internautów pięć składników to oprócz 200 gramów mięsa i ciemnej bułki czerwona cebula, pomidor, bekon, blue cheese i sałata
Bułka z sezamem, niespecjalnie ciemna (wynik konkursu wskazywał inaczej o_O ) nie rozpadająca się, dobrze trzymająca składniki wewnątrz. Mięso grube, soczyste, przyprawione, wysmażone well-done. Średnio zmielone jak należy, ale niestety z niespodziewajkami w środku. Takimi, które się wypluwa. Sos gęsty, nie wyróżniający się zbytnio. Bekon tzw. „łatwy”, kruchy, dobrze przysmażony. Cebula. Tak, była gdzieś na dnie. Wybrany w plebiscycie pomidor? Ani nie widziałem ani nie poczułem… Mistrzem kanapki został za to ser typu blue. Niby przyczaił się w tle obok mięsa, ale był wystarczająco wyrazisty by zostawić w ustach dobry posmak.
Prowadzący rozdawnictwo był kreatywny, stworzył słowo fast-trucki Może się przyjmie? 😉 
Na terenie zakładu obecności Magdy Gessler nie zanotowano. Za pochodzenie produktów obstawiam Bobby Burgera. (dodatkowym dowodem, ich firmowy papier w jednej z lodówek) 😀
