4 kółka i bułka – niezłe karki pokazują język

Nie pójdę pod Pałac. No nie pójdę. Przestała mi odpowiadać atmosfera wielkich zlotów food trucków, na których jedynym dostępnym daniem są kolejki do samochodów a oferta przy tak ogromnym ruchu nie zawsze skupia się na jakości. Wolę miejsca bardziej kameralne z fajnie dobraną ofertą kulinarną, szanujące także portfele właścicieli food trucków i oferujące odwiedzającym znacznie więcej niż DJ-a męczącego ludzi swoim jechanym na maxa skreczingiem.

Basta! Wybieram kolejny już event organizowany przez Jaja w kuchni, czyli Marcina, który oprócz karmienia warszawiaków, dba by mieli gdzie mieszkać (gościny użyczyła inwestycja Dom Develoment) a do konsumpcji potrafi zaproponować live cooking i świetną ofertę muzyczną – tym razem z grający na żywo jazzujący Bibobit. Czytaj dalej 4 kółka i bułka – niezłe karki pokazują język →