Kobieta za ladą, weganie przed ladą

Są takie dni, kiedy szukam odmiany dla mięsnej kuchni street foodowej i los kieruje ku rubieżom mobilnej gastronomii. Kobietę Za Ladą wielokrotnie ostentacyjnie omijałem na zlotach myśląc, że to kolejny bufet z trawą, ale ostatnio coś jednak kazało mi zatrzymać się na chwilę i zerknąć do menu. A w nim dwa hasła: „bez glutenu” i „wegan”, które przebijają się powoli do powszechnej świadomości a ich wyznawcy to coraz poważniejsza grupa konsumujących (ci pierwsi w większości niestety ze względów zdrowotnych, ci drudzy głównie z wyboru). Czytaj dalej Kobieta za ladą, weganie przed ladą →