Maczanka z Andrusa – gdyby tak karmili smoka…

Andrus to według mnie pretendent do złotej patelni pierwszego krakowskiego festiwalu food trucków. Bynajmniej nie za kawy i wuzetki (które oczywiście są u nas obowiązkowe podobnie jak szatnia), ale za stworzenie nowej świeckiej tradycji Krakowa – maczanki. Jak wiecie, nam warszawiakom wasze miasto kojarzy się gastronomicznie wyłącznie ze smokiem, który został potraktowany lokalnym tex-mexem i tego nie przeżył, więc tym bardziej cieszymy się, że dziś macie coś, co dzięki Andrusowi ma szansę zostać ogólnopolskim przebojem street foodu. Czytaj dalej Maczanka z Andrusa – gdyby tak karmili smoka… →