Król śródmieścia powrócił!

Jeszcze kurz remontu nie osiadł, baner żaden nie reklamuje przybytku, a już wszystkie miejsca zajęte. Dobrze to wróży lokalizacji… To do dzieła! Wystrój bardzo surowy typu amerykańskiego. Kucharze za wielkim barem uwijają się żwawo, każda potrawa wychodzi z kuchni wg gustu szefa kuchni, albo jak ktoś sobie życzy inaczej, to według sugestii klienta.

Na pierwszy ogień wrzuciłem „firmowego” czyli Salsa Cheese (22 PLN). Ponieważ można wybrać ser, ja wziąłem mimolette do którego miłością zaraziłem się we Francji.

20140412_180749Bułka wielka, miękka, niepsująca się od sosu, idealnie spełnia swoje założenie. Nic nie ucieka wszystko pomimo wielkości trzyma się na miejscu – sztuka komponowania kanapki zachowana, technicznych błędów, jak suche obszary – nie stwierdzono. Mięso to wzór soczystości, idealnie średnio upieczone, grubo mielone.W środku dużo dodatków, w tym boskie pikle. Nutka sosu curry wybija się nad smak ketchupu –  co dodaje oryginalności i nie psuje smaku.

20140412_180812W zestawie dostałem frytki, co do których smaku nie mam żadnych zastrzeżeń. Co najwyżej mogę ponarzekać na ich ilość w stosunku do ceny… Całość posiłku dopełniła lemoniada własnej roboty. Spodziewałem się lemoniady typu amerykańskiego czyli cytryna + dużo cukru +woda, a tu na stół wjechał boski przysmak z mango, truskawkami, miętą i melonem. Skomponowana idealnie na gorące dni – nieprzesłodzona, więc spełniająca swoją podstawową rolę.

Radość, radość, wielka amerykańska radość! 😉

(spisane zaraz po otwarciu)

Więcej przeczytasz na Street Food Polska.

Niestety od sierpnia 2014r. lokal nieczynny. Właściciele zapraszają do swojego food trucka, który pojawia się na imprezach.

Dodaj komentarz