Cheeseburger Slow Food Diners, czyli kolejna udana reaktywacja

Odkąd szef Marcin ze swoją ekipą stracili lokal przy Przeskok, kiedy to siły Zła postanowiły zburzyć historyczny pawilon, pozostawał nam jedynie ich firmowy foodtruck na imprezach i cierpliwe czekanie na nową odsłonę restauracji. Doczekaliśmy się jej w kwietniu i trochę na przekór innym gurmandzistom, postanowiliśmy wstrzymać z recenzjami i dać okrzepnąć kuchni i nowemu konceptowi. Łatwo jest krytykować lokal za wpadki na początku działalności, trudniej – obserwować postęp i cierpliwe wsłuchiwanie się w uwagi klientów. Ponieważ w pierwszej kolejności jestem zwykłym zjadaczem burgerów a dopiero w drugiej – recenzentem, postanowiłem dość rzetelnie potraktować zadanie oceny tutejszej kuchni.

WP_20140412_004

Moje odkrycie – sandwicze (obecnie chwilowo niedostępne w menu). Przyznam, że nie zawsze mam teraz ochotę na burgera i właśnie to danie wytypowałem jako zwyczajowy ersatz. Świetnie zgrillowany kurczak z plastrem sera mimolette, duża porcja, i tak jak lubię – bez przesady warzyw. Oczywiście jest cebula, pomidor, ogórek ale zdecydowanie to mięso rządzi w tej kanapce. Mocno wysmażony boczek uzupełnia smak a salsa i zestaw frytek powodują, że po takim posiłku wychodzę porządnie najedzony.

WP_20140412_009

Caesar salad – to inna wariacja z kurczakiem, której smak zaczyna się od znanego sosu, potem do głosu dochodzi sałata rzymska i drobno starty parmezan, później dołączają pomidorki koktajlowe, cebula i oczywiście anchovis. Chrupiące grzanki z bułki burgerowej, porządnie potraktowanej klarowanym masłem, uzupełniają tę kompozycję wraz z ziołami, których kucharz również nie żałuje. Jak dla mnie bardzo ciekawa wersja – bardziej amerykańska niż pierwotna wersja Cardiniego, ale smaczna i pozostawiająca kubki smakowe w idealnym stanie.

WP_20140415_004

Sałata steakowa – kolejne znakomite danie dla faceta. Porządny kawał rostbefu, wysmażony na grillu wedle życzenia wcześniej w dużym kawałku w marynacie pieprzowej a następnie podawany na zimno (aktualizacja z 11.06), wielkość zdecydowanie lunchowa, pozostawiająca jeszcze miejsce na deser, stejk podawany na świeżych pomidorach i niewielkiej ilości cebuli. Sałaty rzymska i rucola z gorgonzolą i prażonymi orzechami włoskimi (pycha!), lekko potraktowane z wierzchu sezamem – kurczę, niby proste składniki a w takim zestawie naprawdę świetne. I ta lekko skarmelizowana limonka, której sos uzupełnia całość. I niech się to nawet nazywa sałatką – balans mięsa i tak jest na duży plus i żadna sałatkowa anoreksja nam w tym wypadku nie grozi 🙂

WP_20140412_013WP_20140412_012

Więcej przeczytasz na Street Food Polska.

Niestety od sierpnia 2014r. lokal nieczynny. Właściciele zapraszają do swojego food trucka, który pojawia się na imprezach.

Jeden komentarz do “Cheeseburger Slow Food Diners, czyli kolejna udana reaktywacja”

Dodaj komentarz