Kumpir po kaszpirowsku za 10,99

Zapada zmrok, pora opuszczać Kraków po dwudniowym święcie jedzenia, ale uparłem się na kiełbaski z niebieskiej nyski, których nie dane mi było spróbować poprzedniej nocy z powodu nadzwyczajnego zmęczenia materiału. Na miejscu jesteśmy parę minut po dwudziestej (pogodę na zlot zamówiliśmy do 20:00) i chwilę później rozpoczyna się nawałnica. Podjeżdżamy pod Krakowski Kumpir, który już z daleka kojarzy mi się z budą z kebabem. Żorż w podskokach leci ustawić się w kolejce lokalnych fanów maczety a ja nadal wypatruję niebieskiego food trucka.

20140824_202412_AndroidNabzdyczony i zły siadam przy stoliku z typowym krakusem i czekam aż na stół wjedzie zamówiony kumpir. Kumpir okazuje się być kartoflem z przyprawami. Zdziwiony? Wcale 🙂 Ostentacyjnie odmawiam konsumpcji patrząc tęsknie za kiełbaskami, które nadal niestety są zniknięte 🙁

20140824_203329_AndroidW końcu przełamuję strach i ciekawość i zanurzam się w górze sporego dania, które faktycznie przypomina kebab (boczek/pieczarki za 14,99). Kapusta pekińska, czerwona kapusta, jakieś farfocle w postaci mikro-pieczarek i zielonego groszku. Te dodatki zrzucam z talerza jako niejadalne, ale zanurzam się wgłąb i wbijam w ziemniaka nie odczuwając jakiegokolwiek oporu a mój widelec wręcz tonie w ciekawej masie ziemniaczano-maślanej zaś nozdrza wyczuwają ciekawe przyprawy. Dobre to. Gdzieniegdzie malowniczo meandrujące kawałki bekonu również wyławiam szybciej od Żorża i przyznaję – one też są smaczne. Ponieważ jednak danie nie jest wielkie (marne 700 gram), więc po chwili kończy się, zwłaszcza że Żorż wyćwiczony w konsumpcji kebabów żwawo wciąga wszystkie dodatki.

20140824_204942_AndroidPostanawiam zażądać repety, ale takiej Kaszpir style. Redukuję dodatki do śmietany i boczku i zamawiamy jeszcze raz. Żorż jakoś przekonuję panią sprzedawarkę i po chwili dostajemy kumpir po kaszpirowsku, czyli wersję podstawową (7,99) z dodatkami (3,00). Gorący, buchający parą ziemniak ląduje na talerzu, burza przechodzi a my zanurzamy się ponownie w smakowitym wnętrzu kartofla. Obaj przyznajemy – ta wersja jest lepsza i również ona po chwili znika w naszych wygłodniałych żołądkach.

20140824_201537_AndroidKolację uznajemy za zakończoną a kumpira za godnego zastępcę niebieskich kiełbasek i żegnamy to miłe miasto jako ostatni przedstawiciele Street Food Polska Festivalu. Na pewno tu wrócimy, bo podobne odkrycia są najlepszym dowodem na awangardowość zwyczajów kulinarnych mieszkańców Krakozji, wartych odnotowania na naszych łamach 🙂

20140824_205002_Android

Krakowski Kumpir - Kraków, ul. Grzegórzecka 3 (parking pod Halą Targową) - czynne całą dobę

Jeden komentarz do “Kumpir po kaszpirowsku za 10,99”

Dodaj komentarz