Kolejne miejsce odwiedzone wraz z Kaszpirem. W porze późnego lunchu skoczyliśmy na zapiekanki. Obydwaj wybraliśmy zapiekankę w wersji „Serwus” – klasycznie chrupkie pieczywo, dobry, roztopiony (a nie ciągnący się) ser gouda, świeże pieczarki z bardzo dobrym keczupem (podobno własnej roboty). Dobry stosunek ceny (10 złotych ) do wielkości, buła na trzy długości telefonu Kaszpira czyli Lumii 625. Planuję powrót w celu wypróbowania innych pozycji.
„Serwus jest dobrze ukryty przed klientami, mieści się niedaleko Kina „Moskwa” i „Zielonej Budki” (tak, wiem – one też są już nie do znalezienia), ale mimo mikroskopijnego rozmiaru lokalu w cieplejsze dni można sobie spokojnie posiedzieć przy stoliczkach na zewnątrz w podcieniach budynku. Petit z emocji zapomniał dodać, że ostrością zapieksa uwiodłaby spokojnie Żorża Ponimirskiego – może ze względu na tajny składnik, o którym pisze obsługa, nadający fajny ostry smak całości” (Kaszpir)

Namówiliście mnie 🙂
No to chętnie opiszemy kolejne smaki dla SFP 🙂