Hotel ibis i burgerownia?

Jeszcze niedawno nie nocowałem w hotelach, ale różnego rodzaje promocje pokazują, że jednak warto i można na tym zyskać 🙂 Jednym z takich wyjazdów aby „zaliczyć” nocleg jest dzisiejszy Kraków i ibis Centrum. Usłyszałem niedawno, że można tam zjeść dobrego burgera, choć po hotelu sieciowym obawiałem się raczej kiepskiej jakości.

Czytaj dalej Hotel ibis i burgerownia? →

„Zawsze pomoże o każdej porze. O, mój Boże.”

Są nawet lepsi od gospodarza domu Stanisława Anioła. Bo pomagają całą dobę. W Warszawie przy ulicy Nowogrodzkiej niedaleko Funky Jim i Mety Disco w grudniu otworzył się malutki punkt z całodobowym street foodem o dość zawiłej nazwie „O każdej porze smacznie„. Czytaj dalej „Zawsze pomoże o każdej porze. O, mój Boże.” →

Sapaya Kwinto – mokotowski chińczyk z polskim zapachem

Sapaya Kwinto przy ulicy Madalińskiego w centrum starego Mokotowa w Warszawie. Zawsze pewne miejsce z dużymi porcjami tradycyjnego polskiego chińczyka. Na miejscu i z dowozem. Na miejscu niestety wizytówką lokalu jest zapach oleju wynoszony razem z dobrymi wspomnieniami tutejszej kuchni. Z dowozem – zawsze punktualny, ze świeżymi składnikami. Czytaj dalej Sapaya Kwinto – mokotowski chińczyk z polskim zapachem →

Im bardziej Kaszpir zaglądał do środka… czyli kielecki Prosiaczek

Spokojny, nieśmiały, pracowity i lękliwy… Taki był klasyczny Prosiaczek z bajki o Kubusiu Puchatku. I tak samo nieśmiały chował się w głębi podwórka przy jednej z uliczek niedaleko kieleckiego Rynku. Trafiliśmy tam po jednej z największych kulinarnych porażek tego stulecia i przez chwilę myśleliśmy, że ten niepozorny lokal z dość prostą estetyką dołączy do listy fakapów wieczoru. Czytaj dalej Im bardziej Kaszpir zaglądał do środka… czyli kielecki Prosiaczek →

Kulinarny subiektywizm polany ciężkim dowcipem i doprawiony nutą sarkazmu