Sapaya Kwinto przy ulicy Madalińskiego w centrum starego Mokotowa w Warszawie. Zawsze pewne miejsce z dużymi porcjami tradycyjnego polskiego chińczyka. Na miejscu i z dowozem. Na miejscu niestety wizytówką lokalu jest zapach oleju wynoszony razem z dobrymi wspomnieniami tutejszej kuchni. Z dowozem – zawsze punktualny, ze świeżymi składnikami. Poświęćmy chwilę na widok samego lokalu.
(zdjęcia promocyjne restauracji)
Spokojny, barowy wystrój. I tylko ten zapach. No nie da się tu niestety wysiedzieć w ubraniu służbowym bez konieczności późniejszego dłuższego wietrzenia. Wielka szkoda, bo tutejsza kuchnia od lat serwuje spolszczone ale naprawdę niezłe dania inspirowane kuchnią chińską.
Zawsze lubię stąd zamawiać zestaw Sapaya II a la Tu-an.
Podłużne kawałki piersi z kurczaka są serwowane z porcją ryżu, nieśmiertelną surówką z kapusty (16 złotych). Wyróżniają się chrupiąca panierką i łagodnym sosem słodko-kwaśnym. Czasem zamiast ryżu zamawiam z dodatkową porcją makaronu sojowego (4 złote).
Trochę uboższą wersją podobnego dania jest kurczak otulony (14 złotych), czyli mięso kurczaka w kulkach z grubej panierki także z głębokiej frytury.
Inna naprawdę smaczna wariacja kurczaka to kurczak złocisty (14 złotych), podany z warzywami w sosie curry. To danie z woka, także bardzo sycące i ze standardowymi dodatkami.
Oprócz dań z drobiu w menu warto zwrócić uwagę na całkiem niezłe dania z wołowiny. Jednym z moich ulubionych jest schab po chińsku (17 złotych), do którego zamawiam z reguły osobną dużą porcję wegetariańską złotoryżu w zieleni (13 złotych).
Wegetarianie powinni być także wyjątkowo zadowoleni z sajgonek WegeNem (7 złotych), serwowanych z surówką. Porcja jest spora i sycąca a ciasto delikatne i chrupiące.
Miejsce jest znane, w okresie letnim sytuację zdecydowanie poprawia ogródek, dostaw jest sporo, ale z reguły odbywają się bardzo punktualnie.
Polecam jako stały klient. Ale zdalny 🙂
