Będą nowe burgery w stolicy?

Na warszawskich ulicach wypatrzyliśmy nowe trucki serwujące burgery. Co prawda jeszcze nie dały nam okazji do odwiedzin i myślimy, że to dopiero początek ich kulinarnej podróży ulicami stolicy, ale może Wy już coś o nich wiecie lub znacie ofertę? A może sami podrzucicie kolejne miejsca lub samochody, które ostatnio zwróciły Waszą uwagę? Czytaj dalej Będą nowe burgery w stolicy? →

Florian – patron strażaków, ale nie restauratorów

Zawitałem do Floriana – restauracji, klubu i pubu. Wieczór miał być muzyczny, ale postanowiliśmy zacząć go kulinarnie. Czyli jak zwykle 😉 Obserwuję ich profil fejsbukowy od dawna, roi się w nim od ciekawych pozycji lunchowych, niebanalnych sałatek – słowem kucharz stara się jak może. Karta zupełnie świeża – głównie kuchnia polska (pierogi, żurek, tatar, śledź, polędwiczki, łosoś), czyli coś, co każdy kucharz ma w małym palcu. Pora zatem sprawdzić kondycję palca 😉 Czytaj dalej Florian – patron strażaków, ale nie restauratorów →

Food truck MasterChef @ GalMok

Pocztą pantoflową dowiedziałem się dzisiaj o rozdawnictwie hamburgerów pod Galerią Mokotów. Jak się okazało była to reklama TVN-owskiego MasterChefa. Magda Gessler podjęła „wyzwanie jurorów” i stworzyła hamburgera z pięciu składników wybranych w internetowym konkursie. „Świat się kończy, Magda Gessler© firmuje hamburgery…” po napisaniu tych słów mój wierny telefon odmówił posłuszeństwa. Znak siakiś czy ki czort? Czytaj dalej Food truck MasterChef @ GalMok →

Beef Brothers – everybody needs somebody… to eat

Beef Brothers – mistrzowie organizacji, improwizacji i chyba największe odkrycie Street Food Polska Festivalu. Głośne odliczanie kolejnych numerków: dwieście trzy, dwieście cztery…. sugerowało, że całkiem nieźle dają sobie radę, choć kolejki przez cały dzień przy ich samochodzie nie malały. Kiedy Żorż przyniósł od nich trzecią kanapkę, która nie była burgerem a ich autorską wariacją nad kolejnym rodzajem mięsa, postanowiłem w końcu spróbować. Czytaj dalej Beef Brothers – everybody needs somebody… to eat →

Wurst Kiosk znowu zaskakuje nowościami

Wurst Kiosk – jawohl. Obowiązkowe frytki lutosa prosto z Belgii, które polecam wszystkim blogerom kulinarnym z Krakowa, którzy twierdzą że frytka to frytka 🙂 oraz nowość czyli schinkenkrakauer serwowany z grilla lub z wody. Ta cieniutka i przypominająca wyglądem wienerki kiełbaska to przykład wielofunkcyjności i pragmatyzmu naszych zachodnich sąsiadów. Jednym daniem da się bowiem zadowolić wygłodniałego gurmandzistę aż na dwa sposoby. O smaku nie będę się wypowiadał, bo o najwyższej półce wolno mówić jedynie za życia albo wcale 🙂 A żywot tego dania jest bardzo krótki – zwłaszcza z oryginalną musztardą. Czytaj dalej Wurst Kiosk znowu zaskakuje nowościami →

Kulinarny subiektywizm polany ciężkim dowcipem i doprawiony nutą sarkazmu