Mistrzowskie dim-sum

Chińskich miejsc w Warszawie jest jak na lekarstwo. Miejsc, które serwują dim sum jeszcze mniej. Dlatego też przechodząc Wolską ze zdziwieniem zauważyłem szyld: Parnik, oryginalne chińskie pierogi. WOW! Pomyślałem i bez wahania wszedłem do środka. A wewnątrz powitało mnie czterech Chińczyków. Trzech było zajętych robieniem pierogów – jest dobrze. Czwartą osobą był właściciel – przemiły Chińczyk i jego bardzo miła żona, Polka. Menu bardzo krótkie – pierożki z pary i smażone do wyboru z wołowiną, wieprzowiną, krewetkami i wegetariańskie. Ceny bardziej niż przystępne – 12 złotych/10 szt. z pary i 14 złotych smażone. Do tego można zjeść domowe kimchi albo zupę pikantną, czy miso.  Czytaj dalej Mistrzowskie dim-sum →

Debreziner i Käsekrainer czyli HalloWien w Wurst Kiosku

Do tej pory Wiedeń kojarzył mi się z Falco oraz Praterem (no dobrze, także z Sobieskim, który zatrzymał kiedyś ekspansję tureckiego kebabu oraz Mozartem, który wymyślił czekoladowe kulki), ale od dziś będzie kojarzyć się także z nowymi smakami ulicy. Wczoraj w Wurst Kiosku w Warszawie, a dziś także w Gdyni, ruszyła nowa promocja kiełbasek, którymi na codzień od lat zajadają się w ulicznych imbissach wiedeńczycy. Są to dwa nowe produkty – cienki kabanosowaty Debreziner oraz tłusty serowy Käsekrainer. W zestawie z bułeczką jedna i druga kiełbaska kosztuje 12 złotych. Czytaj dalej Debreziner i Käsekrainer czyli HalloWien w Wurst Kiosku →

Oralne pieszczoty tostami po wrocławsku

Dawno dawno temu w czasach realnego socjalizmu istniał we Wrocławiu bar „Witek”. I co? I na szczęście istnieje do dziś. Od lat niezmiennie na Wita Stwosza zaprasza swoich klientów na pyszne i niepowtarzalne tosty. Jest godzina 11:00 w sobotę (czynne od 10:30, w tygodniu od 9:30) a na niewielkiej sali siedzi 12 osób, praktycznie wszystkie stoliki zajęte przez klientów. Większość ma na papierowych talerzykach tosty, choć lokal serwuje także zapiekanki, udka kurczaka i sałatki. Pora więc spróbować i ocenić kultowość tego miejsca. Czytaj dalej Oralne pieszczoty tostami po wrocławsku →

Cheeseburger Slow Food (Truck) – reaktywacja

Dawno, dawno temu w samym centrum stolicy słoików stał sobie pawilon, w którym rodziły się burgerowe tradycje. Najpierw Barn Burger, który miał tam swoje najlepsze pięć minut a następnie w jego miejscu – Cheeseburger Slow Food, który od razu przegonił swoich protoplastów prostotą i niesamowitym klimatem miejsca i ludzi. Bywałem tam regularnie bijąc kolejne rekordy zameldowań na Foursquare i testując nowe modele burgerów tygodnia aż tu nagle któregoś dnia gruchnęła wieść, że pawilon został otoczony przez siły zła i że zamknięto wszystkie lokale gastronomiczne. Ani się obejrzeliśmy a budynek został całkowicie zburzony i za jednym zamachem Warszawa straciła kilka fajnych knajpek. Przez kilka tygodni nic się nie działo… Czytaj dalej Cheeseburger Slow Food (Truck) – reaktywacja →

Kulinarny subiektywizm polany ciężkim dowcipem i doprawiony nutą sarkazmu