Chińskich miejsc w Warszawie jest jak na lekarstwo. Miejsc, które serwują dim sum jeszcze mniej. Dlatego też przechodząc Wolską ze zdziwieniem zauważyłem szyld: Parnik, oryginalne chińskie pierogi. WOW! Pomyślałem i bez wahania wszedłem do środka. A wewnątrz powitało mnie czterech Chińczyków. Trzech było zajętych robieniem pierogów – jest dobrze. Czwartą osobą był właściciel – przemiły Chińczyk i jego bardzo miła żona, Polka. Menu bardzo krótkie – pierożki z pary i smażone do wyboru z wołowiną, wieprzowiną, krewetkami i wegetariańskie. Ceny bardziej niż przystępne – 12 złotych/10 szt. z pary i 14 złotych smażone. Do tego można zjeść domowe kimchi albo zupę pikantną, czy miso. Parnik dołącza do zacnego grona jedzenia ulicznego, etnicznego. Jestem ogromnym fanem tej kuchni i po raz pierwszy w Polsce poczułem się dokładnie tak, jak w takich samych barach w Pekinie, czy nowojorskim Chinatown. Jak to w azjatyckich przybytkach – wystrój się nie liczy, ale jest bardzo czysto i schludnie. Moim zdaniem absolutnie pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów pierożków po chińsku.
Egon Olsen
Parnik – Warszawa, ul. Wolska 50A – mapa Google

