Zagość u Grażki we Wdzydzach

Dwadzieścia dwa hektary kaszubskiej historii. Najstarszy w Polsce skansen kultury – Muzeum i Kaszubski Park Etnograficzny. Jeśli dasz radę zwiedzić cały teren i wziąć udział we wszystkich aktywnościach, masz jak w banku, że głód Cię dopadnie przy wyjściu. Wtem! Po prawej stronie budynku administracyjnego zauważysz niewielką dobudówkę a do Twoich nozdrzy doleci smakowity zapach lokalnej kuchni i nogi same skierują się do karczmy, która czeka za winklem. Pomyślisz, że to kolejne miejsce nastawione na dojenie turystów, które karmi wycieczki dziadków z Wehrmachtu i kolonijną szarańczę… Ale po przekroczeniu progu znajdziesz się w wiejskim domu z kilkoma kredensami obficie zastawionymi specjałami kuchni kaszubskiej a ledwo wejdziesz, miła obsługa przyjmie od Ciebie zamówienie i doradzi w wyborze potraw. A Ty będziesz mógł sam sobie nałożyć przystawki.

WP_20140703_035Pajda chleba ze smalcem (3 złote) zakąszona podkiszonym ogórkiem (za złotówkę) od razu zaostrza apetyt. No to atakuję drugi kredens, gdzie uwagę przykuwają kibiny ze szpiankiem i z mięsem (po 6 złotych) – ogromne pierogi podawane z pieca. Do nich zamawiam zupę żurową babci Danusi (10 złotych) – jako że zwykłem testować żurki pod każdą szerokością geograficzną.

WP_20140703_029Dania wjeżdżają na stół bardzo szybko. Zupa na zwykłym talerzu, ale już jej smak nie jest taki zwykły. Dominuje solidna podstawa warzywna, wyraźnie czuć pora, cebulę, marchew a jedynie obecność wędzonki i majeranku pozwala określić ją mianem „żurowej”. Składników jest sporo i choć łyżka nie stoi po włożeniu to porcja nad wyraz solidna i zaspokoi pierwszy głód nawet u Big Boy’a 🙂

WP_20140703_030Do zupy podawany jest świeży lokalny chleb kaszubski.

WP_20140703_026Po chwili na stół wjeżdżają wypieczone kibiny – pierogi o tatarskich czy też tureckich korzeniach, na grubym półkruchym cieście wypełnione przepysznym farszem.

WP_20140703_028Mięso przypomina nieco pielmieni, oprócz niego wyczuć można cebulę i lekkie przyprawy. Miła odmiana po codzienności polskich pierogów. Za to drugi farsz jest genialnym połączeniem szpinaku i ostrego sera, ma zwartą konsystencję i również zyskuje moje uznanie. Choć wiele takich zestawień w życiu jadłem, to jest jednym z najlepszych.

WP_20140703_034Niestety przybyliśmy tuż przed zamknięciem skansenu i ze względu na brak czasu nie spróbowaliśmy zachwalanej tutejszej zupy ziemniaczanej, ani pieczonego pstrąga, ani troci, ani kurczaka w sosie śmietanowym ani wielu innych dań, które znów będą musiały poczekać na kolejną wizytę. Także słodkości, od których uginają się kredensy.

Pozostaje popić ucztę pysznym napojem z pietruszki (6 złotych) – kwaśną lemoniadą ze zblendowanej natki z innymi świeżymi dodatkami, dla której wrócę tu na pewno i udać na dalsze odkrywanie kuchni kaszubskiej.

Karczma Zagość u Grażki - Wdzydze Kiszewskie na terenie skansenu - mapa Google

Dodaj komentarz