Do Bydgoszczy będę jeździł, czyli Zaułek 20

Jeżeli zamieszkam w Bydgoszczu… to z pewnością będę szukał miejsc, w których serwują dobre burgery. O kilku z nich już się Brat Jarosław wypowiadał ale jakoś bez przekonania, więc postanowiliśmy zweryfikować czy pojawiły się jakieś nowe. Okazja nadarzyła się w związku z organizowanym w tym mieście pierwszym TEDx-em a pocztą pantoflową dowiedzieliśmy się o istnieniu Wytwórni Burgerów Zaułek 20, który rzeczywiście jesienną porą zaułkiem jest i to takim, że strach się weń zapuścić bez towarzystwa hipstera lub drwalopodobnego towarzysza 🙂 Czytaj dalej Do Bydgoszczy będę jeździł, czyli Zaułek 20 →

Bonjour Vietnam w Warszawie

Bonjour Vietnam. Przyszliśmy głównie na kanapki. Banh z omletem i pasztetem oraz druga z pieczoną wołowiną. Kanapki smarowane są masłem roślinnym, którego niestety nie trawię (wolę zwykłe masło śmietankowe a najlepiej duńskie Lurpak), więc udało się zawczasu poprosić o wersję bez roślinnego. Kanapki lekko opiekane i nawet dobre, chociaż lepsza była ta z omletem i pasztetem. Czytaj dalej Bonjour Vietnam w Warszawie →

Curry 36 i klasyka berlińskiego street foodu

Być w Berlinie i nie zjeść w Curry 36 to jak być w Berlinie i nie zjeść w Curry 36 🙂 To jeden z (wielu) obowiązkowych punktów na mapie gastronomicznej tego wielokulturowego miasta. Krótki wypad do stolicy europejskiego street foodu (i najlepszej kolei w Europie) połączony z koncertem zespołu Hollywood Undead postanowiliśmy w stu procentach wykorzystać na liźnięcie tutejszych ulicznych smaków. Mieliśmy na to raptem kilka godzin, więc szybko wzięliśmy się do roboty. Czytaj dalej Curry 36 i klasyka berlińskiego street foodu →

Pho14 – menu degustacyjne w każdy weekend

Świetne miejsce, które mieliśmy zarezerwowane w ten weekend to azjatycki Pho14 (przy Noakowskiego 14 w Warszawie), w którym próbowaliśmy około dziesięciu dań degustacyjnychkażde w cenie 6 złotych) takich jak larwy jedwabnika, żabie udka w panierce, wołowina sweet chilli, chrupiący kurczak, kimchi, krewetki w panko i wiele innych do wyboru. Nie odważyliśmy się jedynie na czerninę (surowa zupa z krwi bodajże z kaczki). Polecamy każdy weekend w tym miejscu (od 14:00) w celu sprawdzenia ich nowych potraw w ramach menu degustacyjnego.
Czytaj dalej Pho14 – menu degustacyjne w każdy weekend →