Śniadanie za dychę – u kultowego Romana

Kontynuując cykl śniadaniowy wypada zauważyć, że również kultowe „Przekąski u Romana” serwują pyszne śniadania w cenie poniżej dziesięciu złotych. W zasadzie śniadaniem może tu być każda przekąska ale w menu wyszczególniono aż pięć różnych zestawów: szynka/ser/pomidor, twarożek/dżem/miód, kiełbasę (oczywiście białą z chrzanem), omlet i jajecznicę po staropolsku. Zgodnie z tradycją każde danie kosztuje tu 9 złotych a więc mieści się w naszym budżecie – choć bez herbaty (wszystkie napoje po 5 złotych, włącznie z wódeczką 😉 ). Czytaj dalej Śniadanie za dychę – u kultowego Romana →

W podróży czas się dłuży – Orlen Stop Cafe&Bistro

Wakacyjne wyjazdy to znakomita okazja do przetestowania sieciowej oferty bistro prowadzonej przez stacje Orlenu. Na codzień w miastach oferują raczej kanapki i hot dogi, ale część stacji położona przy głównych trasach i autostradach serwuje nieco więcej potraw. I to nie tylko fast foodowych. O śniadaniach będzie innym razem (jest nieźle) a teraz szybki wpis o ofercie eintopfowej. Wybrałem stację niedaleko Poznania położoną przy A2 w MOP Krzyżowniki w kierunku Warszawy. Niedziela, popołudnie, dzień finału mistrzostw w Brazylii. Tłok jak w Sezamie, gdy rzucali parówki. Obsługa zmęczona i mało prokonsumencka. Ale co się dziwić. Czytaj dalej W podróży czas się dłuży – Orlen Stop Cafe&Bistro →

Toruńskie Montenegro – włosko-polskie smaki

Skąd tradycje Czarnogóry w Toruniu? Chwilę po telefonicznej rekomendacji Brata Jarosława miałem poważną zagwozdkę czy chcę próbować tak egzotycznej kuchni. No, ale adres wbity w nawigację – jedziemy. Podjeżdżamy przed nieduży pawilon schowany między jednorodzinną zabudową. Uff, na szczęście w środku tłum ludzi a przed lokalem ciężarówka z dostawą świeżych produktów. Czuję, że będzie dobrze. Czytaj dalej Toruńskie Montenegro – włosko-polskie smaki →

Zagość u Grażki we Wdzydzach

Dwadzieścia dwa hektary kaszubskiej historii. Najstarszy w Polsce skansen kultury – Muzeum i Kaszubski Park Etnograficzny. Jeśli dasz radę zwiedzić cały teren i wziąć udział we wszystkich aktywnościach, masz jak w banku, że głód Cię dopadnie przy wyjściu. Wtem! Po prawej stronie budynku administracyjnego zauważysz niewielką dobudówkę a do Twoich nozdrzy doleci smakowity zapach lokalnej kuchni i nogi same skierują się do karczmy, która czeka za winklem. Pomyślisz, że to kolejne miejsce nastawione na dojenie turystów, które karmi wycieczki dziadków z Wehrmachtu i kolonijną szarańczę… Czytaj dalej Zagość u Grażki we Wdzydzach →

Szerdelek, czyly charakterny cymes

Sianowna ferajna teraz uważnie kmini bo „Szerdelek po warsiasku” na stół się pcha a jest to kiełbasa prima sort – żadne barachło! Przede wszystkiem boska kruchość! Tak, ta kiełbaska to cymes – marzenie każdego zapoznanego rzeźnika, co nie tylko wepchnie we flaka ale i dymem okadzić umi. Skórka zatem skrywa aromatyczne, dobrze zmielone a przy tym łatwo kąśliwe mięsko – solidna porcja do wtranżolenia. Czytaj dalej Szerdelek, czyly charakterny cymes →

Kulinarny subiektywizm polany ciężkim dowcipem i doprawiony nutą sarkazmu