Późna wyżerka – Friterie Burgers trzyma poziom

Gdzie w Warszawie można w nocy zjeść smacznie i street foodowo? Oczywiście w licznych kebabowniach, które z radością omijam szerokim łukiem, ale jak się okazało także we Friterie Burgers przy Hożej niedaleko Marszałkowskiej. Postanowiłem zatem sprawdzić czy wyróżnienie SFP nadal im się należy i czy w nocy równie dobrze przykładają się do swojej pracy. WP_20140701_027Zamówiliśmy oczywiście duże frytki (9 złotych) z sosami (po złotówce) oraz chilli hot doga (8 złociszy) – w wersji łagodnej. Już po chwili dostaliśmy podwójnie wysmażone prawdziwe belgijskie frytki, których smak jest rzeczywiście znakomity i rozpoznawalny na tle innych przybytków je serwujących. Nie zmienił się od naszych (i Żorża) pierwszych wizyt w tym miejscu.
WP_20140701_023Jako drugiego zaserwowano nam hot doga z doskonałą, świetnie zgrillowaną kiełbaską i chrupiącą bułką (nawet ciut za dużą, ale kto by się tym przejmował) z niewielką ilością autorskiego sosu i niedużą porcją warzyw (które zaliczam do trucizn, więc im mniej – tym lepiej 😉 ).
WP_20140701_029Jak na szybką nocną przekąskę, zestaw idealny. Z dwoma napojami mieści się w 27 złotych i pożywi dwóch średnio głodnych pielgrzymów. W tygodniu do 1:00, w weekendy do 3:00. Olej do smażenia nie jest niestety wegański.
WP_20140701_030Kaszpir approved.

Dodaj komentarz