Jeszcze niedawno nie nocowałem w hotelach, ale różnego rodzaje promocje pokazują, że jednak warto i można na tym zyskać 🙂 Jednym z takich wyjazdów aby „zaliczyć” nocleg jest dzisiejszy Kraków i ibis Centrum. Usłyszałem niedawno, że można tam zjeść dobrego burgera, choć po hotelu sieciowym obawiałem się raczej kiepskiej jakości.
Menu przedstawia kilka pozycji – oczywiście wybieram największą i-Stefcio (35 złotych), gdzie znajdę 200 gram rewelacyjnej wołowiny, podwójny boczek, podwójny ser cheddar, sałatę , pomidora, marynaty, sos BBQ.Kelner pyta o stopień wysmażenia – dobry znak! Biorę medium, do tego piwo, które otrzymuję jako welcome drink dlatego, że posiadam złotą kartę lojalnościową 🙂
Dostaję informację, że na zamówienie będę oczekiwał około 12 minut. W czasie oczekiwania otrzymuję rolkę z ręcznikiem do wycierania rąk w trakcie jedzenia burgera (uff, na szczęście nikt nie myśli o jedzeniu burgera nożem i widelcem).
Po około 11-12 minutach dostaję burgera wraz z dwoma sosami (odpuściłem sobie frytki) – zapewnienie kelnera: „Tak strasznie to on tylko wygląda.”
Pierwszy kęs i już wiem, że będzie dobrze – mięso bardzo dobre, sosy, warzywa, ser – nic się nie rozpada. Do tego świetna bułka – kolejny plus. Spodziewałem się paczkowanej, dmuchanej i sztucznej, tutaj jej nie zastałem. Zjadłem burgera z wielkim smakiem a kelner szybko podsumował: „Szybko Pan sobie poradził.”
Na sali kilka osób je burgery i od każdego płyną słowa uznania i gratulacji. Obsługa bardzo chętnie mówi o burgerach, zwraca uwagę na wysokiej jakości wołowinę. Pozdrawiam w tym miejscu kelnera Roberta, któremu z całą przyjemnością zostawiam napiwek!Hotel ibis i burgerownia? Zdecydowanie tak.



„Gramów” ☺