Kto kupuje meble przed śniadaniem? Chyba nikt 🙂 Stąd cieszy propozycja sieci IKEA, by przed wydaniem sporej kasy na zakupy zaspokoić – i to bardzo niedrogo – głód odwiedzających. Czy warto wpaść do firmowej restauracji? My uważamy, że warto. To kolejne z tanich śniadaniowych miejsc na kulinarnej mapie Polski, na dodatek sieciowe i czynne od wczesnych godzin porannych, trzymające cały czas korporacyjny poziom. Mając dychę w portfelu jesteśmy w stanie zestawić całkiem ciekawy ciepły i zróżnicowany posiłek.
Restauracje pracują od rana – w tygodniu od 8:30 lub 9:00 a w weekendy z reguły od 9:00 lub 10:00. Dokładne godziny znajdziecie tutaj. Serwowane są co najmniej do 10:30.
Co dostajemy gratis? Wystarczy zarejestrować się w programie IKEA Family, by w dni robocze przez cały dzień skorzystać z bezpłatnej kawy.
A jak przedstawiają się pozostałe ceny?
- bułka,
- porcja masła,
- plaster sera,
- plaster szynki,
- 1/2 jajka
- dżem
No dobra, nie przesadzajmy. Za taką kwotę oczywiście damy radę zjeść, ale my mamy do wydania przecież aż dziesięć złotych 🙂
Rzut oka na menu, które pojawiło się niedawno, pozwala dobrać kolejne zestawy (Uwaga! Mogą nie być dostępne we wszystkich restauracjach – nie testowaliśmy).
Oczywiście zestaw wege z boczkiem to pomyłka, ale ten najbardziej z prawej wygląda na bezmięsny 😉
Co, jeśli nadal pozostajemy głodni? 🙂 Zaczynamy komponować po swojemy, czyli tak jak lubimy najbardziej.
Zaczynamy od pysznej bagietki czosnkowej za 1,49.
Dodajemy mini-caprese (prawdopodobnie) za 2,50.
Jeszcze plasterek żółtego sera, albo od razu dwa (2 x 70 groszy). Do tego parówka (1 złoty), boczek (80 groszy), omlet z serem (2,50 złotych). Musztarda to koszt 50 groszy.
W rezultacie otrzymujemy całkiem fajne śniadanie.
I rachunek, który jak się okazuje, nie zawiera jakiejś pozycji 😉 Trudno, my przekonujemy się o tym dopiero po zakończeniu konsumpcji i zamknięciu części śniadaniowej 😉 Koszt całkowity to 9,18 PLN.
Po takiej dawce kalorii udajemy się spokojnie na dalszą część zakupów, nie zapominając że przy wyjściu obok kas będzie nas kusić kolejne bistro z nie mniej atrakcyjnymi cenami.
Co tam zjemy? Ano dania typowo street foodowe.
No to co? Idziecie z nami? 🙂
(W materiale wykorzystano zdjęcia własne sieci IKEA)




