Jeden z najładniejszych barów mlecznych w Warszawie – Bambino przy Kruczej. Rano nie ma zbyt dużego ruchu, obsługa krząta się w kuchni przygotowując posiłki na porę obiadu. Przeważnie stali klienci ze stałymi zamówieniami. Zamawiamy i my, oczywiście mając do wydania 10 złotych.
Najpierw kasa – szybko i sprawnie, paragon dla nas, drugi do kuchni. Przejmuje go miła pani, która od razu podaje dodatki i napoje.
Jedynie na podanie ciepłego dania trzeba poczekać dłuższą chwilę. Co wybraliśmy na dziś? W cenie 9,29 złotych udało się nam zmieścić z całkiem przyzwoitym zestawem. Bułka kajzerka, masło, ser żółty i jajecznica z dwóch jaj z dowolną ilością szczypiorku (lub bez). Do picia nieznane już w większości śniadaniowni – kakao.

Dla bogaczy w cenie już powyżej 5 złotych znajdziemy także takie dodatki jak: twarożek ze śmietaną i rzodkiewką, sałatkę jarzynową czy parówki z keczupem.
Nasza ocena – wysoka za czystość i eleganckie wnętrze. Ale nadal Prasowy bije na głowę swoim zestawem śniadaniowym.
