Na Żarty to nowy food truck z częściowo starą ekipą, który od kilku dni krąży po ulicach Warszawy. Nowy, bo hamerykański do bólu, stara ekipa, bo sprawdzona w bojach z Cheeseburger Slow Food, która nieźle zamieszała na warszawskim rynku. Co oferują? Oczywiście burgery. Jakie? Takie, które znamy i cenimy.
Buła oczywiście potraktowana klarowanym masłem, długie i odpowiednio przyprawione pikle, wysmażony boczek i znakomite mięso (well done rzecz jasna 😉 ).
Klasyka w każdym calu, choć tęsknię za przyprawami Marcina. Tych na razie jeszcze trochę brakuje.
Samochód prezentuje się bardzo ładnie. Po fali czarnych, białych i innych nieco monokolorowych aut w końcu coś wesołego i oddającego ducha amerykańskiego street foodu.
Ceny? Znane i umiarkowanie normalne.
Hamburger kosztuje 16 złotych, cheese – 17 a barbek – 18 złotych. Oprócz kanapek chłopaki serwują także wedges i frytki a także krewetki.
Food truck to jedynie wycinek ich oferty, bo pewnie nie wiecie, że Na Żarty otworzyło niedawno swój pierwszy amerykański diner w Warszawie. Mam nadzieję, że wkrótce przetestujemy go całą ekipą i zdamy relację, czy znani nam kucharze dalej serwują fantastyczne stejki i żeberka. Ja się już nie mogę doczekać.

Jeden komentarz do “Żarty się skończyły”