Dziwna ta pizza – pomyślał Kaszpir. Ani okrągła, ani sera… Ale już po pierwszym gryzie ogromnego prostokątnego placka – olśnienie. Proste składniki: kartofle, cebula i biała kiełbasa (23 złote a w porze lunchu 19 wraz z zupą i owocem) idealnie grają z chrupiącą tartą potraktowaną jeszcze krem fresz, czyli taką hipsterską gęstą i kwaśną śmietaną.
Gdyby nie pokaźna zawartość igieł rozmarynu (choinek wszak nie jadam) wymagających babrania się przy ich wyciąganiu, danie byłoby bliskie perfekcji.
Żorż wylosował nieco gorzej, choć nie chciał się przyznać. Chorizo z krewetkami z ukochaną przez nas rukolą dla mnie już nie było zestawieniem marzeń (27 złotych), ale w karcie na szczęście są także wersje z kurczakiem, łososiem, kozim serem a nawet gruszką z gorgonzollą.
Czy polecam? Jeśli lubicie up… się przy jedzeniu i nie korzystacie z pieprzu i soli – zdecydowanie tak. No bo jakże w hipsterskim anturażu takie gastronomiczne oczywistości jak przyprawy i serwetki miałyby znaleźć się na stołach? Owszem, są w kącie sali, ale obsługa ich nie podaje… „bo tak robimy od początku”.
Porcje dań są duże, więc jeśli jesteście klasycznymi hipsterami to zjecie we dwójkę bez obaw o wasze rurki. Ja na pewno wrócę popastwić się jeszcze nad detalami. Może jesteśmy naprawdę blisko ideału?

Visitor Rating: 5 Stars
No dobra panie Kaszpir opis w porządku, ale gdzie to serwują?
Już się znalazła zgubiona stopka 🙂
Znalazła się stopka. Dzięki za street foodową czujność 🙂
Jakoś źle musieliście trafić – nas obsługa przy podaniu placków pytała czy chcemy przyprawy albo jakąś oliwę smakową 😉
Widać czytają 🙂 Też ostatnio zdali egzamin z wody i przypraw 🙂