Od pogrzebu marki Car City Burger minęły raptem niecałe dwa miesiące a dziś w pierwszych promieniach słońca na słoikowych rubieżach Warszawy (róg Modlińskiej i Światowida) zadebiutował nowy szamochód – Burger Truck – a w nim znajoma osoba kucharza Krzysztofa, który jeszcze w styczniu żegnał nas swoim ostatnim nadziewanym burgerem. Byliśmy bardzo ciekawi tego debiutu a przede wszystkim, czy uda się wrócić z jakością na poziom znany z wyróżnień, którymi obsypywano poprzedni projekt. I nie zawiedliśmy się. W zasadzie wszystko jest jak dawniej. Bułka, ogromna, chrupiąca, pamiętająca jeszcze czasy młodości ekipy food trucka, dobrze utrzymująca burgera i dodatki. Dodatki – te same, sosy – doskonałe. Burger – od tego samego sprawdzonego dostawcy z mięsnych ras hodowanych w Polsce.
Poprosiliśmy o ulubionego well done’a z bekonem (Cheese&Bacon – 21 złotych) i po kilku minutach w naszych rękach pojawiła się znana dobrze kanapka.
Wrócił rozpoznawalny smak dobrze przyprawionego mięsa – to, czego zawsze oczekujemy od najlepszych burgerów. Wróciły wspomnienia i nadzieje, że warszawiacy szybko przekonają się do nowej marki. Już w dniu debiutu trzeba było kilka minut poczekać w kolejce, czego życzymy również na przyszłość.



