Kielce kocham wielce ze względu na moje rodzinne koligacje i szacunek dla przodków. Ci najstarsi to nawet namieszali trochę w podręcznikach geologii wyłażąc z kąpieli w niedalekim kamieniołomie w Zachełmiu na czterech łapach niczym Żorż z kolegami z Literatki 😉 Ale do rzeczy. Jako przedstawiciele klasy średniej rzeczą oczywistą jest, że poszukiwaliśmy lokalnej Galerii Mokotów w celu zakupu chińskich podróbek i taniego fast foodu. Lawirując między latającymi scyzorykami dotarliśmy w końcu do pierwszej z brzegu o nazwie Echo a w niej udaliśmy się na żer do włoskiej Di Gusto.
Czytaj dalej Zapiekanki w kieleckim Di Gusto
