Ja chciałbym… my street food… tu przetestować…

My wszystko verstehen. Proszę bardzo, pan spocznie, pan usiądzie, pan poczeka, się załatwi… Zanim usłyszycie te kultowe słowa, trzeba najpierw dotrzeć do Londynu na Victoria Coach Station – miejsce, w którym spotykają się linie autobusowe ze wszystkich lokalnych lotnisk. To stąd Polacy wyruszają na podbój Wysp i tu warto zaopatrzyć się w prowiant na dalszą podróż.20141128_115500Na niewielkim i idealnie wpasowanym w starą zabudowę Londynu dworcu autobusowym jest ponad dwadzieścia stanowisk i kilka małych punktów gastronomicznych serwujących świeże przekąski i kanapki. Jednym z nich jest Delice de France.

20141128_115634Wybór snacków jest ogromny, zaczynając od panini, poprzez zapiekanki z ciasta francuskiego, tosty, croissanty, na zwykłych kanapkach kończąc. Do tego oczywiście napoje zimne i kawy z ekspresu.

20141128_115644 20141128_115741Większość cen oscyluje wokół 3,00-3,50 GBP, ale ceny za niektóre dania na ciepło zaczynają się już od 2,50 GPB. Najdroższe są panini.

20141128_115649Warto spróbować tutejszych kiełbasek zapiekanych w cieście francuskim – Giant Sausage Roll (3,49), by przekonać się że angole nie mają pojęcia o dobrych wędlinach 😉

20141130_110452Razem z kawą można spokojnie zamknąć się w kwocie 7 funtów (około 40 złotych), co na tutejsze warunki jest sumą zupełnie znośną i akceptowalną.

20141128_115659 20141128_115654 20141128_115707Po takiej konsumpcji można spokojnie udać się w podróż, nadal dziwiąc się, że wszyscy tutaj notorycznie łamią przepisy jeżdżąc pod prąd 😉

20141128_112617

Dodaj komentarz