Dużo, tanio, smacznie… Tesco

Do imprezy Somersby zostało kilka godzin a Żorż poczuł lekkie ssanie, więc postanowiliśmy poszukać czegoś do zjedzenia. W pobliżu było tylko centrum handlowe Tesco, zatem skierowaliśmy tam swoje kroki. Wtem! W środku czyste eleganckie bistro, ogromny wybór mięsiw, samoobsługa i spora kolejka głodnych ludzi. Czego tu nie ma: golonka, kotlety, pierogi, kiełbasy – wszystko świeże, w większości z pieca. Obok bar sałatkowy zaopatrzony jak niezła wegańska spiżarnia 😉 Naprawdę zachęcało to do spróbowania mimo, że nie zauważyłem żadnego logo knajpy.

20140927_144057_AndroidZasada jest prosta: najpierw mięso (lub składnik mięsopodobny) – w moim przypadku porządnie wysmażona kiełbasa (około 4 złote), potem bar sałatkowy (all you can eat za szóstaka), na koniec dolewka napoju za 3,99.

20140927_142815_AndroidWybieram sporą porcję frytek smażonych bez tłuszczu (!), surówkę z marchewki i chrzanu, młodą kapustę z boczkiem i oczywiście ogórka kiszonego. Po pierwszych kęsach przenoszę się w świat dawnych barobusów i restauranów kategorii B, bo właśnie w takich miejscach jadałem w młodości podobne zestawy, ale moje danie bije te wspomnienia na głowę i naprawdę powoduje, że chętnie wrócę do Tesco na obiad wypróbowując także inne kompozycje. A może przy okazji zrobię zakupy? 😉 Jeśli taki był plan, to pomysł rewelacyjny i godny naśladowania przez inne sieci.

20140927_142819_Android

0 komentarzy do “Dużo, tanio, smacznie… Tesco”

Dodaj komentarz