Socjalnie i miło…

Szeroki uśmiech kucharza powitał dziś naszą gromadkę (ja plus dwie niepełnoletnie) w Socjalu przy Foksal. Pierwszy rzut oka na menu i… nie ma nic, na co dzieciaki chciałyby się zdecydować. Starsza córka podeszła do kucharza i zapytała czy zrobiłby jej sałatkę. Ale koniecznie z serem feta i oliwkami. No problem. I jeszcze z kurczakiem. No problem. Młodsza poprosiła o pizzę – margeritę – bo tylko takie jada. No problem. Ale z szynką. No problem. Zadowolony z takiego obrotu spraw usiadłem i odpowiedziałem miłej kelnerce, że na razie nic nie zamawiam, bo chyba się pożywię z okruszków. Czytaj dalej Socjalnie i miło… →