Jaram się, bo pizza to jedno z dań, które bardzo cenię. Dlatego w międzynarodowym dniu pizzy mały hommage dla jednej z wielu setek pizzerii, które działają w naszym kraju. Bolek Nowy, położony na Polach Mokotowskich w Warszawie serwuje ją zarówno na miejscu jak i w dostawie. To miejsce legendarne w Warszawie, podobnie jak niedaleki Lolek – jedne z pierwszych, które miały w ofercie piwo EB – a lokal nosił wtedy nazwę Elegancki Bolek. Dziś bywam w nim niezwykle rzadko za to niemal zawsze korzystam z dostaw. Tym razem dodatkową okazją była promocja przygotowana przez portal pyszne.pl.
Na początek – wielkość. To jedna z niewielu dobrych pizzerii proponujących placki o średnicy 52 cm w rozmiarze XXL (normalne mają rozmiar 32 cm), która na stałe ma także ofertę zniżkową dla studentów (stała cena 21,90 złotych za wybrane pizze XXL).
Ceny największych placków zaczynają się od 19 złotych za Margheritę a najdroższa Frutti di Mare (z sosem pomidorowym, serem, małżami, krewetkami, ośmiornicami, kałamarnicami i tuńczykiem) kosztuje 35 złotych. Większość to przedział 23-26 złotych. Wraz z pizzą w zestawie dostajemy dwa sosy: pomidorowy oraz czosnkowy – oba gratis.
Od lat zamawiam tu jedną ulubioną – Vesuvio z sosem pomidorowym, serem i szynką (23 złote). Dlaczego zamawiam w Bolku?
Bo lubię pizze duże i niezbyt napakowane dodatkami.
Bo uwielbiam cienkie i płaskie jadalne brzegi.
Bo sama pizza ma mieć nie więcej niż 2-3 milimetry grubości.
I najważniejsza rzecz. Bo ma być zawsze porządnie upieczona.
A zatem oddaję cześć pizzy i kucharzom z Bolka. Dla mnie stanowicie od lat doskonały duet. Wszystkiego najlepszego.




