Zetknięcie z NFZ-em nie należy do najprzyjemniejszych przeżyć człowieka. Walka o przyjęcie na szpitalnym oddziale ratunkowym to niestety wielogodzinne starcie z bezdusznością i bałaganem niewydolnego Systemu a już o szpitalnej kuchni krążą w sieci legendy. Tym bardziej zaskakuje prawdziwa perełka wśród tej tandety – czyli kantyna Vendi w warszawskim szpitalu MSWiA przy ulicy Wołoskiej. Bistro mieści się na pierwszym piętrze na końcu korytarza (po prawej stronie tuż przy nowym skrzydle szpitala) i jest dość dobrze ukryte przed setkami potencjalnych klientów. Jadają w nim lekarze, jadają odwiedzający a co najważniejsze – podają tam świetne śniadania.
Wyglądem nie przypomina szpitala, jest elegancko wykończone, wyposażone w telewizory (TVN24) i ladę typową dla barów szybkiej obsługi. Osobną wyspę stanowi barek z napojami. Można nawet wygodnie usiąść i przeprowadzić rozmowy biznesowe (zapewne na temat naprawy polskiej służby zdrowia 😉 ).
Przejdźmy zatem do menu. Wszak cykl „śniadanie za dychę” zobowiązuje i musimy sprawdzić, czy damy radę zmieścić się z posiłkiem w założonym budżecie.
Najpierw wersja wege – twarożek (4 złote), masło (1 zł.) i bułka (70 groszy) pozwalają na szaleństwo w postaci kawy/czekolady z ekspresu w cenie 4,50 i spokojnie się mieścimy. Twarożek bardzo przypomina smakiem wzorzec z baru Prasowego – ostry, z cebulką, przyprawiony solidnie z odrobiną garni. Bardzo OK.
Rezygnując z kawy na rzecz herbaty (3,50) lub samego wrzątku (tak, tak!) za 50 groszy nasze pole do szaleństwa rośnie. Co powiecie na jajecznicę za 3,50, smażoną na waszych oczach (może być oczywiście wzbogacona o szczypiorek, boczek itp.) albo na parówki z wody (3 złote)?

Dla pesco wegetarian są także: pasta z makreli (domowej roboty – pycha!) lub śledź w oleju (po 5 złotych). Czasem rzucają także parówki po kanadyjsku (4,50), jajka w majonezie (3,50), prawie zawsze bar sałatkowy z opcją z kurczakiem lub fetą (6 złotych) i sushi – to już ceny od kilkunastu złotych wzwyż.
Dostęp do bistro jest dla każdego z ulicy, parking przed szpitalem to wydatek 5 złotych za pierwszą godzinę a my naprawdę z czystym sumieniem polecamy Vendi jako kolejną fajną opcję śniadaniową na Mokotowie. I z pewnością bez tłoku i hipsterów 🙂
